wtorek, 13 sierpnia 2019

Historia projektu Zimowe Ponczo

Jestem właśnie w trakcie wypaczania krosna pod Estoński Szal, ale już myślę o następnym projekcie, jakim będzie Zimowe Ponczo. Zrobię je z wełny łotewskiej wielobarwnej, to znaczy wątek będzie wielobarwny, a osnowa z wełny jednobarwnej ciemnej, aby kolory wątku ładnie się eksponowały. Użyję wełny 6/1 do osnowy, a 6/2 do wątku, by całość układała się lekko i zwiewnie. Może też tak być, że połączę wełny łotewską z estońską, wszystko zależy od tego, jaki wybiorę kolor do wątku. Będę tkać zwykłym wzorem płóciennym, ponieważ wypaczę krosno na 2 osnowy, by uzyskać szerszy materiał niż szerokość mojego krosna. 

Kolory, nie wiem, nie mogę się zdecydować. Podobają mi się takie połączenia barw:



Już wiem, jakie kimono-ponczo zrobię, znalazłam takie na portalu. Zrobię dwa pasy jednakowej długości i szerokości, a potem połączę je wzdłuż dłuższej krawędzi, zostawiając niezszyte miejsce na głowę. 
W zapasie mam jeszcze dobrą wełnę polską 100% wełny i 90% z domieszką 10%. Kupiłam ją z myślą o krokbragdzie, ale zastanawiam się, czy jej nie wykorzystać przy ponczu. Jest wielokolorowa, a ta 100% w kolorze pomarańczowym. Mam tej wełny bardzo dużo i mogłabym na przykład na osnowę wziąć wełnę kolorową, a tkać wełną pomarańczową. Myślę, że byłoby to bardzo ciekawe doświadczenie. Wzór albo twill 2-1 lub zwykły płócienny na siatce 12 epi. Poniżej zdjęcia tej wełny:


Obydwie kupiłam w sklepie Woolstock.pl. Tu kupuję też wełnę do krokbragdu.

Osnowa gotowa na pierwszy pas. Po raz pierwszy użyłam ramy do osnowy mojej własnej konstrukcji. Zdała egzamin. A tak wyglądają kolory pierwszej części.




Czas pokazać fragment tkania z użyciem Wiedźmy z Agatów.


.
Pierwsza połowa poncza zdjęta z krosna.





18.09.2019 Druga część już na krośnie. Wełna, którą uprzędłam z 3 lub 4 kolorowych nitek daje bardzo ciekawe efekty. Można by powiedzieć, że gdzie człowiek nie spojrzy, tam melanż. Jeśli jednak przyjrzymy się dokładniej układowi kolorów, to widać pomarszczoną taflę jeziora, a złoty pas oświetla przestrzeń zachodem słońca.  Właściwie to poncho powstaje w miarę postępu tkania, nie mam w głowie planu, biorę kłębek wełny i tkam. Łączę kolory losowo,  ale wierzę, że ten los jest celowy. Tam są moje myśli  i uczucia, wiatr, deszcz, który właśnie pada, chłód i nadzieja.

21.09.2019
Poncho uszyte, uprane i uprasowane. Zaliczyło też pierwszy spacer z psami. Bardzo jestem zadowolona z efektu mojej pracy. Poncho jest leciutkie ale ciepłe. Nałożone na polarową bluzę chroni przed wiatrem i daje miłe ciepło. Jest dosyć długie, do pół łydki, więc naprawdę jest barierą przed chłodem.

Przód.


Tył.


Trochę szczegółów - kolory, kontrasty, własna uprzędziona wełna, struktura wełny...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Inne spojrzenie na krajkę ze Starego Brześcia.

 Moja najnowsza bransoletka ze wzorem opartym na XIII wiecznej krajce ze Starego Brześcia. Przyjemnie jest co jakiś czas wpadać na karty his...