Piękno wybieranych krajek Sokólskich jest niepodważalne. Ta metoda tkania fascynuje mnie od początku, tak jak tkactwo tabliczkowe. Obie metody rywalizują ze sobą i stale mam problem, jaką krajkę mam w danym momencie tkać. Decydującym elementem jest wzór. To on rozwiązuje problem, bo decyduje o metodzie tkania. Tak było z krajką, którą teraz tu prezentuję. Od razu też wiedziałam, w jakich kolorach powinnam ją tkać, widziałam ją w wyobraźni. I o ile wybór rodzaju wełny nie był tu najważniejszy, to kolory mnie po prostu prześladowały - czerwień i granat; czerwień jak krew, a granat jak ciemne burzowe niebo. Natomiast ozdobne wielokolorowe brzegi dodały tej krajce blasku. Do tkania wybrałam, jak poprzednio, wełnę Merino, miękką i delikatną. Krajka ma 270 cm długości i 3,5 cm szerokości.
blog o tkaniu lnu, wełny i krajek, o rekonstrukcji historycznej i przędzeniu wełny
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Inne spojrzenie na krajkę ze Starego Brześcia.
Moja najnowsza bransoletka ze wzorem opartym na XIII wiecznej krajce ze Starego Brześcia. Przyjemnie jest co jakiś czas wpadać na karty his...
-
Dostałam od przyjaciółki bawełnianą osnowę o długości 20 m. Bawełna jest w kolorze czarnym i mocna, a nitki znakomicie rozkładały się na kr...
-
Tkana krajka niekoniecznie musi być długim paskiem do wiązania koszul czy sukien, albo do naszywania na tkaninę. Może być też ozdobną bran...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz